Pewnie mało kto się zastanawia nad pochodzeniem tej potrawy, a właściwie dodatku, który znakomicie wygląda na talerzu. Ziemniaki swą nazwę mają, jak to często bywa od miejsca ich pierwszego podania. W tym przypadku był to sztokholmski hotel restauracja Hasselbacken. Danie było na tyle udane, że trafiło na stoły całego świata i za każdym razem efektownie wygląda. Poświęcając chwile czasu każdy może bezproblemowo przygotować je w domu.
Składniki:
- 8-10 ziemniaków podobnej wielkości
- 4-5 ząbków czosnku
- świeży rozmaryn (opcjonalnie)
- parmezan (opcjonalnie)
- 3-4 łyżki klarowanego masła
Przygotowanie:
Ziemniaki myjemy dokładnie, usuwamy skazy, najlepiej jak mamy ziemniaki młode z delikatną skórką. Każdego ziemniaka nacinamy w poprzek, nie docinając do końca, tak by powstał „grzebień” z plastrami ok 1-2mm grubości. Warto do tego celu wykorzystać łyżkę, krojąc na niej – unikniemy wtedy ryzyka przecięcia do końca. Można też położyć ziemniaka pomiędzy dwiema deskami do krojenia. Czosnek kroimy w cieniutkie plastry i wsuwamy je pomiędzy plastry ziemniaków. Opcjonalnie pomiędzy plastry ziemniaków możemy wsunąć listki rozmarynu. Najbardziej żmudna część już za nami. Na blasze układamy papier do pieczenia, na tym układamy ziemniaki. Rozgrzewamy 2 łyżki masła i za pomocą pędzelka smarujemy ziemniaki. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na około 30-40 minut. Po tym czasie wyjmujemy, smarujemy resztą masła posypujemy parmezanem startym na średniej tarce i wstawiamy do piekarnika. Możemy pominąć parmezan, jeśli nie posiadamy, oryginalnie danie podaje się z serem, ale w wielu miejscach podaje się hasselbacki w wersji bez sera. Upieczone ziemniaki świetnie pasują do steków, drobiu i ryb.

