We Francji bardzo popularnym stekiem jest bavette au porto – czyli stek wycinany z najlepszego kawałka łaty wołowej. My dziś do przygotowania z sosem porto wykorzystamy równie mało u nas znany i niedoceniany kawałek wołowiny, a mianowicie krzyżową. Jest to najbardziej delikatny po polędwicy kawałek wołowiny, przy czym osobiście uważam, że od polędwicy znacznie lepszy. Choć może nie powinniśmy o tym pisać, by nie stała się zbyt popularna 🙂 .. no ale przecież wszystkiego nie przejemy. Tak wiec przystępujemy do działania.
Składniki:
- po jednym ok 3cm plastrze wołowiny krzyżowej na osobę
- pieprz
- sól
- 1 łyżka limonki
- 3-4 łyżki oliwy
- 2-3 łyżki klarowanego masła
- 30ml brandy (opcjonalnie)
- kieliszek porto
- 2-3 ząbki czosnku
Przygotowanie:
Mięso na steki powinno mieć temperaturę pokojowa. Steki solimy i wkładamy do mieszanki oliwy, brandy, pieprzu. Odstawiamy na 2h. Tym razem usmażymy steki metodą Hestona Blumenthala. Większość szefów kuchni zaleca obracanie steków tylko raz. Metoda dzisiejsza polega na obracaniu steka co 20 sekund. Na bardzo gorącej patelni roztapiamy masło i układamy steki. Dorzucamy nieobrane ząbki czosnku. Zapewni nam to aromat czosnku a sam czosnek się nie spali i możemy go później skonsumować. Zgodnie z metodą wujka Hestona obracamy steki co 20 sekund. Łącznie na średnio wysmażonego steka potrzebujemy ok 5 minut. Zdejmujemy steki z patelni i odkładamy na talerz by odpoczęły. Zdejmujemy również czosnek. Na pozostały po smażeniu tłuszcz wlewamy kieliszek porto. Redukujemy przez ok 3 do 5 minut, aż uzyskamy konsystencje sosu. Dolewamy sok który wyciekł ze steków. Układamy na talerzu z ulubionymi dodatkami i polewamy sosem. Tym razem jako dodatki przygotowaliśmy pieczone młode ziemniaki i smażone na maśle pieczarki. Smacznego.
