Posiadanie własnej wędzarni to hobby na które nie każdy może sobie pozwolić, szczególnie mieszkając w bloku. Tak samo zapewne myśleli Chińczycy wpadając na genialny pomysł wędzenia w herbacie. Tzn. zapewne nie wymyślili tego siedząc w blokowisku, ale fajnie, że na to wpadli. Potrzebujemy jedynie garnka o grubym dnie, dużej ilości folii aluminiowej i szczelnej pokrywki. Przyda się również dobrze działający wyciąg.
Przyznam, że do samego pomysłu zabierałem się jak pies do jeża, bo pomysł dymu w domu jakoś mi się średnio podoba, no ale trafiły mi się świeże sielawy.. Pamiętając jak wspaniale smakowały lata temu na mazurskich rejsach decyzja zapadła spontanicznie.
Składniki:
- 6-8 oskrobanych i wypatroszonych sielaw
- 3 łyżki cukru trzcinowego (1 do zamarynowania ryb 2 do wędzenia)
- 3 łyżki soli
- 1 kieliszek brandy (opcjonalnie, ale daje wspaniały aromat)
- 100g ryżu
- 2 łyżki herbaty
- rolka folii aluminiowej – bez niej też się da ale uwierzcie mi nie chcecie 😀
Herbata jest tutaj głównym składnikiem aromatyzującym, wiec należy wybrać w miarę dobrą. Czarna da ostrzejszy aromat, zielona bardziej delikatny. Należy pamiętać, że jaśminowa, earl grey itp oddadzą pełnie smaku i zapachu wiec proponuje wybrać na początek klasyczna zieloną lub czarną. I koniecznie liściastą a nie zmiotki które ładują w torebki.
Przygotowanie:
Cukier, sól i brandy mieszamy i obtaczamy w nim każdą z ryb. Układamy w półmisku i odstawiamy na kilka godzin. Sól i cukier wyciągają wodę, wiec trochę jej się w półmisku zbierze. Wyciągamy ryby, spłukujemy i osuszamy, najlepiej pozostawić je na godzinę by obeschły.
Wok lub garnek o grubym dnie wykładamy folią aluminiowa, najlepiej podwójną warstwą. W miseczce mieszamy cukier trzcinowy, ryż i herbatę i taka mieszankę wysypujemy na dno garnka. Nad tym układamy „ruszt”. Do woka często dodawane są takie już dopasowane, można wykorzystać ruszt z brytfanki do pieczenia kurczaka lub cokolwiek co nam utrzyma rybę nad poziomem mieszanki. Wstawiamy garnek na gaz/prąd i czekamy aż zacznie dymić. Układamy sielawy na ruszcie. Przykrywamy pokrywką i dla szczelności owijamy górę folią aluminiowa. Fajnie mieć przezroczystą pokrywkę bo widzimy postępy naszego wędzenia. Wędzenie trwa około 20 minut. Po tym czasie wyłączamy naszą machinę. Nie podnosimy od razu pokrywki – pozwólmy by dym się wchłonął. Przy otwieraniu i tak przyda się wyciąg. Po kilku minutach wyciągamy smaczne, ciepłe aromatyczne sielawy. Prosto z kuchennej wędzarni 🙂 Smacznego.

